Kalmara gotuje się dwie minuty albo czterdzieści. Wszystko pomiędzy daje gumowatą konsystencję, bo białko zdążyło się już ściągnąć, a kolagen jeszcze nie zmiękł. Puszka trafia w ten drugi czas: długie duszenie zamienia kolagen w żelatynę i mięso znów robi się miękkie.